Gruberyby.
Jak zarobili swój pierwszy miliard
Wielkie fortuny. Ryzykowne decyzje. Powroty do ludzi, którzy współtworzyli polski kapitalizm — i do historii, które nie zawsze kończyły się sukcesem.
Sukces nie jest
dany raz na zawsze.
To kontynuacja mojej książki z 2004 roku „Towarzystwo…”. Dekadę później powróciłem do moich bohaterów – polskich milionerów, którzy zbili fortuny w latach 90. XX wieku. Jedni stali się w tym czasie miliarderami i wypłynęli na światowe wody (czy raczej rynki). Inni ponieśli klęskę i zbankrutowali.
Kto nie idzie naprzód, pozostaje w tyle i wypada ze stawki. Lata 90. to czas szybkich biznesów, transakcji z państwem i układów – wprowadzano dopiero prawo, które regulowało zasady postępowania. Kto znał kogo trzeba i wyprzedzał to prawo, korzystał z okazji. Jedni zostawali w ten sposób miliarderami, inni przegrywali. Dekadę później to się zmieniło. Polska weszła do Unii Europejskiej i zaczęły obowiązywać nowe zasady działania. Nie wszyscy miliarderzy, którzy zbili fortuny w latach 90., zrozumieli to i się przystosowali.
Książka zawiera biografie największych polskich miliarderów oraz biznesmenów, którzy uczestniczyli w najważniejszych przedsięwzięciach pierwszych 25 lat III Rzeczpospolitej. Opisuję w niej także kulisy najgłośniejszych afer gospodarczych.
Bohaterowie książki
Poza bohaterami, do których powróciłem, pojawili się nowi. Niektóre nazwiska mogą być zaskakujące (tak samo jak polski kapitalizm).
- Jan Kulczyk
- Zygmunt Solorz
- Michał Sołowow
- Leszek Czarnecki
- Ryszard Krauze
- Adam Góral
- Aleksander Gudzowaty
- Janusz Szlanta
- Roman Kluska
- Gromosław Czempiński
„Płotkę zjada duży kiełbik”
czyli jak powstał polski kapitalizm
Michał Matys · „Grube ryby”Jak zarobić pierwszy milion? Jak zdobyć bogactwo? Dlaczego jednym udaje się je pomnażać, a inni szybko bankrutują? Co jest decydujące?
„Płotkę zjada duży kiełbik, kiełbika zjada okoń, a okonia zjada szczupak, a szczupaka? Szczupaka zjada człowiek! A człowieka zjadają drudzy ludzie, jedzą go bankructwa, jedzą choroby, jedzą zmartwienia, aż go w końcu zjada śmierć. To wszystko jest w porządku i jest bardzo ładnie na świecie, bo z tego robi się ruch” – mówi Dawid Halpern, postać z „Ziemi obiecanej”, powieści Władysława Reymonta. Metafora opisuje powstawanie kapitalizmu w XIX wieku w Łodzi. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że sto lat później pozostała aktualna. (...)
To nie jest książka z reportażami, w których dominuje piękna forma. To zapis fascynujących czasów, w których Polacy odbudowywali kapitalizm (...)
Biznesmeni na całym świecie nie są ani aniołami, ani demonicznymi, krwawymi kapitalistami. Muszą być po prostu skuteczni niezależnie od warunków, w których działają. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że polscy bogacze wykazali się niebywałymi talentami.